piątek, 18 listopada 2011

Dziś jestem językologiem

Witajcie moi drodzy. Na moim ogólno tematycznym blogu poruszałem już setki tematów, które bardziej lub mniej zaciekawiły państwa jako czytelników. Dziś chciałbym zabawić się trochę w językologa. Każdy człowiek (nawet mało dziecko!) doskonale wie co znaczy polecenie posprzątaj swój pokój. Gdy nasz mały szkrab rozłoży mnóstwo zabawek, to doskonale wie, iż będzie je musiał wszystkie poukładać oraz pochować w niewidoczne na pierwszy rzut oka miejsca. Cóż znaczy jednak zwrot sprzątanie. Bardzo często używamy go bezmyślnie nie zdając sobie nawet sprawy, cóż on tak naprawdę znaczy. Według mnie sprzątanie to wszelkie czynności prowadząc do czystości w pomieszczeniu. Myślę, iż lepszego i bardziej logicznego stwierdzenia nie sposób napisać. Główną ideą sprzątania jest niewątpliwie czystość mieszkania. Po to odkurzamy czy też myjemy podłogi, aby nasze pomieszczenia świeciły czystością. Mimo, iż większość ludzi na kuli ziemskiej w doskonały sposób radzi sobie ze sprzątaniem to i tak mimo to powstają ekipy sprzątające. Ich głównymi miejscami pracy są miejsca, w których  amator nie dałby sobie niestety rady. Przykładem mogą być uczelnie, gmachy czy też inne biurowce lub wieżowce.